
reżyseria: Tetsuya Nakashima
scenariusz: Tetsuya Nakashima
premiera: 13 maja 2004 (Świat)
produkcja: Japonia
gatunek: Komedia
Kyôko Fukada - Momoko Ryugasaki
Anna Tsuchiya - Ichigo Shirayuri
Hiroyuki Miyasako - Ojciec Momoko
Sadao Abe Sadao Abe - Lekarz
opis:
Motoko to dziewczyna mieszkająca w małym miasteczku Shimotsuma, będącym mekką yakuzy. By uciec od otaczającej ją rzeczywistości, zatraca się w świecie mody, w którym najbardziej pociąga ją lalkowy styl sukienek stylizowanych na francuskie Rokoko. Jej idolką jest Akinori Isobe, projektantka marki Baby, the Stars Shine Bright. Motoko postanawia wyruszyć do Tokio, by zrobić zakupy w firmowym sklepie Isobe.
za filmweb
Ten film mnie po prostu rozwalił. Od razu przejdę do rzeczy i napiszę, że to czwarty film (ze wszystkich światowych jaki oglądałem), który mogę ocenić na 10/10
Wszelkie próby opisywania tego filmu są troszkę bezcelowe, gdyż jest on bardzo, bardzo specyficzny i na pewno nie każdemu się spodoba.
Nie ukrywam, że dość zróżnicowane opinie nt Kamikaze Girls zachęciły mnie do seansu (uwielbiam niebanalność). Oceny filmu wśród racjonalnych "oceniaczy" kina azjatyckiego wahają się od 3 do 10, czyli bardzo duże, rzadko spotykane zróżnicowanie.
Spróbuję w nieco bardziej uporządkowany opowiedzieć o tym filmie. Od strony wizualnej jest to przepiękny, cudowny, zachwycający obraz. Fantastyczne ujęcia (i to wiele kapitalnych i cała paleta różnorodności od tych z bliska, po te z dalszą perspektywą, ruchome i statyczne) specyficzne filtry, mnóstwo barw i soczystości kolorów, zabaw z widzem ("gra" kamery wpisuje się nienagannie w konwencję filmu, o której niżej) , profesjonalne i porządne efekty, słowem pełne rokoko, odnosząc się do tego co kochała bohaterka. Jest prawie perfekcyjnie w tej konwencji. Stroje, światła, istny przepych. A jak dodam, że oglądałem w HD to jakby "zanurkować" (kwestia z początku filmu) do świata marzeń. (A już sam wstęp z napisami początkowymi przykuł mnie do ekranu - spora w tym zasługa też muzyki)
Wspomniałem o konwencji. Czy to jest komedia ? Jakże krzywdząca generalizacja. Owszem są w Kamikaze Girls momenty w których bardzo się uśmiałem, ale przez większość czasu miałem radość z oglądania tego przerysowanego, absurdalnego, bajkowego spektaklu. Klimat jest bardzo specyficzny i choć zarzuca się tu często odwołaniami do natury ludzkiej, chwilę później widz dostaje po głowie rozbrajającą sceną/dialogiem i jeszcze bardziej może czuć się zdezorientowany. Ciężej złapać i trzymać szczęście, niż pokonać strach z jednej strony, a motocyklowy gang na różowych skuterach z drugiej. Jednak proporcje zdecydowanie są po stronie głupich, infantylnych, dziwacznych, ale celowo zrealizowanych w ten sposób scen, których to oglądanie dawało mi ogromną radość.
Historia ? Bardzo trywialna i chyba tylko opowiedziana właśnie w taki sposób, w takiej konwencji, nabiera smaków i rumieńców. Świetnie sprawdza się jako motor napędowy i spoiwo tych wszystkich dziwacznych scen. Jest bardzo rozrywkowa i niespecjalnie rozbudowana, ale nie ona jest w tym filmie najważniejsza.
Dwie główne postacie są KAPITALNE !! Motoko jest cholernie intrygującą i sympatyczną bohaterką. Jej rys psychologiczny jest bardzo ładnie nakreślany od samego początku i w jej zachowaniu (także tym późniejszym) nie było dla mnie żadnych niedomówień. Jakby tego było mało jej działania w całym tym swoim z pozoru narcyzmie, czy epikureizmie nie są pozbawione sensu, a dodatkowo ona sama jest dość intrygująca, ciekawa i sympatyczna zarazem. A Kyôko Fukada, która ją gra, jest słodsza od miodu, niewyobrażalna radość oglądać ją na ekranie. Jej wymuszona infantylna mimika bardzo przypadła mi do gustu, piękne stroje, cukierkowatość i jeszcze te rude włosy. Ależ kontrast w porównaniu do Ichigo, która także "daje radę". Jej głos, zachowanie, styl także robi wrażenie i oddziałuje na widza (mówię o sobie ) ale w inny sposób niż Motoko. Jej sylwetka również ciekawa i tak jak jej zachowanie i filozofię można w trakcie filmu porównywać z Motoko, tak i można zastanawiać się nad ważnymi słowami, mottami, ideami, które w Kamikaze Girls padają, ale które są szybko maskowane komediowymi elementami, cukierkowym klimatem czy macho-ujęciami. Aktora, która wcieliła się w Ichigo także bryluje na ekranie i świetnie daje sobie radę. Jako harda dziewczyna z mocnym, mrocznym makijażem i groźnym strojem, prezentuje się bardzo męsko i hardo w pewnych ujęciach, ale gdy z powagą dosiada swojego skuterka, który ma dziecinną trąbkę, to wygląda to absurdalnie prześmiewczo.
W mojej opinii ten film ma więcej sensu i moralizatorstwa niż kilkadziesiąt innych komedii jakie widziałem w ostatnim czasie.
Kamikaze Girls to dla mnie piękna zarówno wizualnie jak i merytorycznie bajkowa opowieść, z bardziej podprogową nostalgią , ciekawa , opowiadająca całkiem sporo o ludziach, ale podana jako zwariowana, absurdalna, cukierkowata historia z elementami komedii i parskania śmiechem. Pomieszanie z poplątaniem, ale ja się po prostu zachwyciłem.