Chiński JEST łatwy jeżeli chodzi o gramatykę i te sprawy, ale żeby w tym języku mówić to ojj... Tzn. mówić można, ale zazwyczaj jest tak, że ty sobie cośtam mówisz, a żaden Chińczyk cię nie rozumie.

Oni mają te swoje śmieszne tony, które dla nas są praktycznie nie do odróżnienia, ale dla nich to samo słowo wypowiedziane w innej tonacji często oznacza coś zupełnie innego. Taksówkarz, który nie rozumie nazwy ulicy, którą mu podajesz, to tam jest norma.
A co do znaków, to podobno wystarczy znać 3000 żeby czytać gazetę, ale... Weź się naucz 300 znaków, z których większość się różni tylko paroma kreskami.
