Ostatnia bitwa

Ostatnia bitwa

Postprzez dave84 » 4 lis 2008, o 11:32

Ostatnia bitwa. Dramat, wojenny. Produkcja: Chiny, Honkong.
Film z października 2007 roku.
Akcja rozpoczyna się w 1948 a kończy się kilka lat później. Trwa wojna domowa w Chinach, trwająca do 1950 roku. Główny bohater kapitan Guzidi ma razem ze swoją garstką ludzi z 9 kampanii ma na celu obronę terenu a zadanie nie jest takie proste, gdyż siły wroga są coraz większe. Guzidi musi zadecydować czy bronić się do końca czy ratować swoich żołnierzy.

Obrazek

Trailer:


Trailer Assembly

W filmie zobaczymy świetne sceny wojenne. Jednak jak ktoś nie może patrzeć przykładowo na sceny jak urywa komuś nogę to niech go nie włącza. Film dobry, chcący pokazać waleczność i honor żołnierzy. Ale jeśli ktoś nie przepada za filmami wojennymi to raczej może sobie odpuścić tą pozycję. Troszkę zawiodłem się muzyką i "drugą" częścią filmu. Było to jakieś takie monotonne...
Ocena 6/10
Choose your wife rather by your ear than by your eye.
Obrazek
Planeta Kobiet
Avatar użytkownika
dave84
Władca:)
Władca:)
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 20:05
Lokalizacja: 50.439 °N 21.759 °E

Re: Ostatnia bitwa

Postprzez inferno03 » 23 lis 2008, o 13:52

Mi akurat film sie podobal :) Koles niepoddal sie i szukal swoja kompanie az znalazl. Podziw dla tego Pana :)
Avatar użytkownika
inferno03
Aktor
 
Posty: 81
Dołączył(a): 19 cze 2008, o 07:48
Lokalizacja: Poznań

Re: Ostatnia bitwa

Postprzez harkonen.mgla » 16 lut 2009, o 21:17

Ostatnia bitwa / Ji jie hao” (2007) - w 1948r w Chinach trwa krwawa wojna domowa komunistów z nacjonalistami. Kapitan dowodzący osłabioną kompanią piechoty ma zabezpieczyć teren opuszczonej kopalni, ubezpieczając w ten sposób pozycje swego pułku. Jego topniejąca garstka dzielnych żołnierzy uparcie trwa na stanowisku mimo ciągłych ataków przeważającego liczebnie i technologicznie przeciwnika. Zagłada oddziału staje się oczywista dla wszystkich, ale walka trwa dalej.
Po wojnie, dowódca jako jedyny ocalały z oddziału, rozpocznie długą kampanię o należyte uhonorowanie swych poległych towarzyszy.
Skoro chiński to produkt to musi pochlebnie się wypowiadać o odważnej, solidarnej, karnej i sprawnej armii komunistycznej. Przebiegle dodaje się parę rys na jej wizerunku, ale są to rysy niewielkich rozmiarów, można by rzec, że to jedynie drobne zadrapania. Od wizualnej strony trudno produkcji wiele zarzucić, sceny bitewnych zmagań zrealizowane są dynamicznie i przy zachowaniu należytej troski o realia historyczne (drażni oczywiście wykorzystywanie z powodzeniem starej górskiej armatki w roli działa przeciwpancernego). Niestety fabuła opowieści (szczególnie w jej drugiej, powojennej części) momentami przekształca się w zręcznie (naprawdę zręcznie) podany filmik propagandowy.
Avatar użytkownika
harkonen.mgla
Statysta
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 cze 2008, o 21:09

Re: Ostatnia bitwa

Postprzez MarS » 18 lip 2010, o 01:22

O filmie dużo mówi sam plakat - żołnierz w sepii - trochę nostalgii, melancholii, no i ten smutek wyczekującego żołnierza, podebrany od Milestone'a albo kogoś innego. Już w takim reklamowaniu produkcji tkwi klisza, i stająca się coraz bardziej wyświechtana.
Dla mnie była to wciąż bardzo nachalna i niezręczna agitka. Ostatecznie, ujęcie tych wszystkich fantastycznych zmagań wojennych było zbyt nachalnie tendencyjne... Dużo było zmagań dotyczących udanych kampanii ChRL, o Korei wręcz wstyd było chyba zbyt wiele nakręcić (proszę teraz tylko mi nie serwować danych o tym, jak długo bohaterscy Chińczycy wspomagali swoich północnokoreańskich braci). Jak to kiedyś dobrze ujął w pytaniu Lars von Trier po tym, jak puszczono mu w Niemczech "Okręt" Wolfganga "Trojanina" Pietersena - "Może się mylę, ale wy tą wojnę chyba przegraliście?" (cytuję mało precyzyjnie i z pamięci po lekturze książki "Spowiedź DOGMAtyka").
Pewnie i tak się czepiam. Film zrobiony ostatecznie dość sprawnie. Może nie pod względem dramaturgii, ale trzeba było gdzieś tą ideologię posadzić. To nic, że taki długi i wyczerpujący-widza się zrobił: Xiaogang już tak ma, że jak się dorwie do pudła z przesuwająca się taśmą, to kręci i kręci, że nawet w montażu ciężko by było to dociąć do półtorej godziny (choćby weźmy taki "Ye yan"...).
Co jednak najbardziej mnie drażni, to przewidywalność. I to nie ta dotycząca tego, jak się film zakończy, bo wiele produkcji wojennych z konstrukcją ramowa tak już ma (choćby taki "Żołnierz orański" Verhoevena). Raczej przewidywalność każdej sekundy tego nieudanego dziełka. Xiaogang zwyczajnie nie lubi wprowadzać udziwnień i jedzie szerokopasmówką kina wojennego, mijając po drodze większość dzieł gatunku. Co czyni z niego przeciętnego, acz solidnego wyrobnika.
MarS
Statysta
 
Posty: 9
Dołączył(a): 18 lip 2010, o 01:01

Re: Ostatnia bitwa

Postprzez Salvador » 7 gru 2012, o 09:40

Bardzo fajne efekty pirotechniczne! Pozdrawiam ;)
Salvador
Statysta
 
Posty: 3
Dołączył(a): 6 gru 2012, o 08:55


Powrót do Historyczne/ Wojenne

cron